Ktoś przysyła Ci link do rozmowy w ChatGPT. Adres prawdziwy, zaczyna się od chatgpt.com/share. Otwierasz go, a ukryty w rozmowie kod czyta listę Twoich rozmów i wysyła ich treść na obcy serwer.
Tak wyglądał scenariusz, który w październiku 2026 r. pokazali badacze z Parameter. OpenAI załatało lukę 26 października. Nie musisz nic instalować ani resetować, poprawka jest po stronie OpenAI.
Lekcja jednak zostaje. Poniżej: co dokładnie się stało, czego to uczy firmę, która używa ChatGPT, i checklista na 20 minut dla zespołu.
Co pokazali badacze
Zespół Parameter (Parameter Labs) sprawdził, co da się zrobić zwykłym publicznym linkiem do rozmowy w ChatGPT, takim, jaki tworzy przycisk „Udostępnij”.
Okazało się, że sporo. Odpowiednio przygotowana rozmowa uruchamiała kod w przeglądarce osoby, która ją otworzyła, i to w jej zalogowanej sesji ChatGPT. W teście ten kod:
- wylistował rozmowy ofiary,
- pobrał treść prywatnej rozmowy, której ofiara nikomu nie udostępniała,
- wysłał te dane na zewnętrzny serwer.
Badacze piszą, że w praktyce mogli wykonać każdą czynność w imieniu konta ofiary. Stąd określenie „przejęcie konta”. To ich ocena, wyprowadzona z tego, że kod działał w zalogowanej sesji. Sprawdzone w teście były trzy rzeczy z listy wyżej.
Ile musiała zrobić ofiara? Niewiele. Nie instalowała niczego, nie dołączała do żadnego projektu, nie wklejała kodu. W najstabilniejszej wersji ataku wystarczało otworzyć link i raz kliknąć „Podgląd” (Preview). W późniejszej wersji podgląd otwierał się sam, więc wystarczało samo otwarcie linku.
Link można było podesłać mailem, na czacie, w zgłoszeniu do supportu albo w poście w mediach społecznościowych.
Oś czasu w skrócie
- 13 października: badacze potwierdzają, że ścieżka ataku działa.
- 16 października: działa przez publiczny link, między osobnymi kontami i przestrzeniami roboczymi.
- 18 października: zgłoszenie do programu bug bounty OpenAI.
- 21 października: OpenAI odtwarza błąd i podnosi jego wagę z P2 na P1, najwyższą kategorię w programie.
- 22–23 października: częściowe poprawki.
- 26 października: obie wersje frontendu poprawione, zgłoszenie zamknięte. Osiem dni od zgłoszenia.
- 28 października: Parameter publikuje opis, już po poprawce.
Za zgłoszenie badacze dostali łącznie 5 000 USD. Simon Willison, niezależny komentator branży, uznał na swoim blogu, że to trochę tanio jak na tak poważną lukę.
Dla ciekawych: jak to działało
Atak łączył w jednej rozmowie dwie funkcje: wykres (oparty na bibliotece MathLive) i podgląd HTML. Sam podgląd był odizolowany od reszty strony. Problem w tym, że MathLive przyjmował wiadomości od dowolnego nadawcy i wstawiał z nich kod na główną stronę ChatGPT.
Badacze porównują to do szczeliny na listy między dwoma oknami. Ktoś wrzucał list przez szczelinę, a odbiorca nie sprawdzał, od kogo jest. Tyle techniki, reszta tekstu jest bez niej.
Czy to dotyczy Ciebie?
Bezpośrednio raczej nie. To był test badaczy, a nie atak na ludzi. Kradzież prywatnej rozmowy pokazali między własnymi kontami, a według The Hacker News nie ma zgłoszeń, żeby ktoś wykorzystał lukę naprawdę. Poprawka działa po stronie OpenAI, niczego nie musisz aktualizować.
Uwaga na jedno zdanie z pomocy OpenAI: „Link nie zapewnia dostępu do konta twórcy”. To prawda, tylko że ta luka dotyczyła konta osoby, która link otwiera, a nie tej, która go stworzyła.
I to jest powód, żeby poświęcić tej sprawie 20 minut. Nie z powodu tej jednej luki, tylko z powodu nawyku, który ona obnaża.
Link do rozmowy z AI to nowy załącznik od obcego
Przez lata uczyliśmy zespoły: nie klikaj w link od banku, sprawdź domenę, nie otwieraj załącznika od nieznajomego. Ta historia pokazuje, że phishing w świecie AI może wyglądać zupełnie inaczej.
Zamiast fałszywego banku dostajesz wiadomość „zobacz, co mi ChatGPT odpowiedział na Twoje pytanie”. Adres był prawdziwy, na domenie chatgpt.com. Rada „sprawdź domenę” w tym przypadku nic nie dawała.
Dlatego zasada dla zespołu brzmi tak: cudze linki do rozmów z AI traktujemy jak załączniki od obcych. Od znanej osoby, w oczekiwanej sprawie, otwieramy. Od nieznajomego, w zgłoszeniu do supportu, w komentarzu pod postem, nie otwieramy w przeglądarce, w której jesteśmy zalogowani do ChatGPT firmy.
To samo dotyczy linków do rozmów z innych asystentów AI. Każda nowa funkcja, która pozwala pokazać cudzą treść w Twojej zalogowanej sesji, to potencjalnie podobna furtka. O pokrewnej rodzinie ataków, w których treść od obcego steruje AI, pisaliśmy w tekście o prompt injection.
Czy ChatGPT jest bezpieczny dla danych firmy? Zależy, co tam trzymacie
Atak celował w historię rozmów. To dobry moment, żeby zadać pytanie: co właściwie leży w naszych czatach?
W małej firmie zwykle sporo. Oferty z cenami, maile do klientów, fragmenty umów, dane osobowe, wyniki finansowe. Każda z tych rzeczy trafiłaby do atakującego razem z listą rozmów.
Kilka prostych reguł:
- Nie wklejaj haseł, kluczy API ani danych logowania. Nigdy, w żadnym narzędziu AI.
- Dane osobowe klientów anonimizuj przed wklejeniem. Do napisania maila AI nie potrzebuje numeru PESEL ani adresu.
- Umowy i dokumenty finansowe wklejaj tylko na koncie firmowym, nie prywatnym.
- Stare rozmowy z wrażliwymi danymi usuwaj, jeśli nie są już potrzebne.
Jeśli chcesz spisać to na jednej stronie dla całego zespołu, mamy gotowy punkt wyjścia w tekście o polityce AI w firmie.
ChatGPT Business vs konta prywatne pracowników
Najpierw uczciwie: ChatGPT Business nie chronił przed tą luką. Badacze potwierdzili, że łańcuch działał między osobnymi kontami i przestrzeniami roboczymi. Pracownik na koncie Business, który otworzyłby złośliwy link, byłby tak samo narażony.
Przewaga planu Business (dawniej ChatGPT Team) leży gdzie indziej, w kontroli nad linkami:
- Link z konta prywatnego może otworzyć każdy, kto go ma.
- Link utworzony w przestrzeni Business otworzą tylko uprawnieni członkowie tej przestrzeni. Pracownik nie wystawi więc rozmowy z danymi klienta na cały internet jednym kliknięciem.
- Administrator decyduje, czy członkowie przestrzeni w ogóle mają dostęp do linków z kont prywatnych. To zmniejsza liczbę miejsc, przez które obcy link może trafić do firmowego konta.
Do tego dochodzi rzecz oczywista: rozmowy firmowe są na koncie firmy, a nie na prywatnym koncie pracownika, który za pół roku może odejść.
Konto ChatGPT współdzielone przez kilku pracowników: dlaczego nie
Jedno konto Plus na trzy osoby wygląda na oszczędność. W praktyce każdy widzi rozmowy pozostałych, nie da się ustalić, kto co udostępnił, a jedno kliknięcie w złośliwy link naraża historię całego zespołu naraz. Hasło znają wszyscy, więc trudno je też porządnie chronić.
Jak włączyć 2FA w ChatGPT (MFA krok po kroku)
Zanim ścieżka, jedno zastrzeżenie. Uwierzytelnianie dwuskładnikowe nie zatrzymałoby tej konkretnej luki. To nasz wniosek z mechanizmu ataku: kod działał w sesji, w której ofiara była już zalogowana, więc nie musiał się logować i nie trafiał na drugi składnik.
MFA i tak warto włączyć, bo chroni przed najczęstszym scenariuszem: ktoś wyłudza lub zgaduje hasło i loguje się na Twoje konto z innego miejsca.
Ścieżka w ChatGPT:
- Wejdź w Ustawienia → Zabezpieczenia i logowanie.
- Wybierz Uwierzytelnianie wieloskładnikowe (MFA).
- Wybierz metodę: aplikacja uwierzytelniająca, powiadomienie push, SMS lub WhatsApp, albo klucz dostępu (passkey).
Trzy rzeczy, o których warto wiedzieć:
- MFA zaczyna działać przy następnym logowaniu.
- E-mail nie jest metodą MFA.
- Jeśli stracisz dostęp do wszystkich metod, odzyskanie konta przez support OpenAI może potrwać kilka dni. Dlatego dodaj więcej niż jedną metodę.
Checklista na 20 minut dla zespołu
- Zasada linków. Powiedz zespołowi wprost: cudze linki do rozmów z AI otwieramy jak załączniki od obcych. Nieznany nadawca albo nieoczekiwana sprawa = nie klikamy w przeglądarce zalogowanej do ChatGPT.
- MFA u każdego. Każda osoba, która używa ChatGPT do pracy, włącza uwierzytelnianie wieloskładnikowe. Kilka minut na osobę.
- Przegląd własnych linków. W ChatGPT: Ustawienia → Kontrola danych → Udostępnione linki → Zarządzaj. Jest tam opcja usunięcia wszystkich linków naraz. Jak to zrobić w ChatGPT, Gemini i Claude, opisaliśmy w tekście o udostępnionych rozmowach z AI.
- Po podejrzanym kliknięciu wyloguj sesje. Jeśli ktoś otworzył link, który budzi wątpliwości, niech wyloguje się ze wszystkich urządzeń w ustawieniach konta (jeśli ta opcja jest dostępna w jego wersji ChatGPT) i zmieni hasło.
- Dane wrażliwe poza czatem. Hasła, klucze, pełne dane osobowe klientów nie trafiają do rozmów z AI.
- Konto firmowe zamiast prywatnych. Jeśli zespół pracuje na prywatnych kontach albo na jednym współdzielonym, rozważ przejście na ChatGPT Business.
- Podejrzany link zgłaszaj. W Polsce incydenty i podejrzane linki zgłasza się do CERT Polska przez incydent.cert.pl. CERT ma też praktyczny poradnik o hasłach i logowaniu.
Podsumowanie
Badacze z Parameter pokazali, że jeden link do rozmowy w ChatGPT mógł dać dostęp do cudzych rozmów. OpenAI załatało lukę w osiem dni, nikt nie zgłosił realnego ataku, a Ty nie musisz nic naprawiać.
Ważniejsza od samej luki jest zmiana nawyku. Link do rozmowy z AI wygląda niewinnie i ma prawdziwy adres, więc stare reguły „sprawdź domenę” nie wystarczają. Zasada „cudzy link jak załącznik od obcego”, porządek w tym, co trzymacie w czatach, konto firmowe i MFA to 20 minut pracy, które przydadzą się przy następnej takiej historii.
Chcesz wdrożyć ChatGPT Business i zasady korzystania z AI w firmie bez chaosu? Napisz do nas.